I’m back.

Wróciłam…z cudownych wakacji w cudownie ciepłym miejscu. Żadnych chmur, deszczu ani obowiązków. Mimo że przede mną jeszcze miesiąc wakacji i długo oczekiwana podróż, traktuję ten powrót jako pożegnanie z latem. No i świętuję fakt, że po raz pierwszy od wielu wielu lat 1 września był dla mnie tylko i wyłącznie kolejnym dniem leniuchowania:)Jeszcze tylko kilka słów nieco bardziej na temat- poniższa bluzka w kwiatki pochodzi z londyńskiego Topshopu. Marzyłam o niej, odkad zobaczyłam w jakiejś gazecie to zdjęcie Keiry Knightley. A ona spokojnie czekała sobie na mnie na wieszaku z przecenami. Czytaj dalej