If I could escape…

…to pewnie i tak nie uciekłabym za daleko, a to ze względu na moje dwunastocentymetrowe szpilki, które znalazłam w Wigilię pod choinką. Niech Was nie zmylą zdjęcia, gdzie obcas na wpół zasypany śniegiem wygląda całkiem niewinnie- jest naprawdę baaardzo wysoki. To chyba moje najwyższe buty, a już na pewno na najcieńszym obcasie. Jestem zaskoczona, bo są niesamowicie wygodne, a dotychczas wydawało mi się, że buty z Zary to mordercy dla stóp. Są tak klasyczne, że bardziej już nie można, w związku z czym pasują absolutnie do wszystkiego. Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego prezentu. Dzięki Aniołku!

Czytaj dalej

Black is the new black.

Czerń ma jedną niezaprzeczalną zaletę- można się w nią ubrać od stóp do głów i wyglądać przy tym całkiem normalnie,czego nie da się powiedzieć o innych kolorach, chociażby żółtym czy różowym. Dotychczas nie byłam jednak specjalną miłośniczką czerni (ot, kolor jak każdy inny)- dopóki nie zobaczyłam jesiennego pokazu Givenchy (polecam obejrzenie go w wersji video- muzyka, chwiejny chód modelek i mocne makijaże tworzą nieziemski nastrój- tutaj pierwsza i druga część). Coś niesamowitego. W blogosferze furorę robią łańcuchy oplatające ciało, podpatrzone właśnie u Givenchy. Czytaj dalej

Santa came earlier this year.

W tym roku Mikołaj wyjątkowo zawitał do mnie wcześniej- jak sam tłumaczył, z powodów czysto technicznych. Pewnego ranka w skarpecie powieszonej na kominku znalazłam ten oto szary sweter. Jest dokładnie taki o jakim marzyłam- gruby i ciepły, w militarnym stylu, wyraźnie inspirowany żołnierskim mundurem. Pagony, dwa rzędy tłoczonych guzików, patka z tyłu- to wszystko sprawia, że mam ochotę go założyć i już więcej nie zdejmować. Czytaj dalej

New studded boots.

Wszystko zaczęło się od Carrie Bradshaw i jej paska z ćwiekami. Jednak zanim zdążyłam znaleźć taki, który odpowiadałby moim dość wygórowanym wymogom (ściśle określona wielkość, rozmieszczenie ćwieków itp.), zobaczyłam zdjęcia Ashley Olsen w botkach Christiana Louboutina i stwierdziłam, że tym czego szukam nie jest jednak pasek, ale buty z ćwiekami. Z pomocą przyszedł mi lansowany w tym sezonie przez wielu projektantów gotycko-punkowy szyk, momentalnie podchwycony przez sieciówki (patrz Topshop) Czytaj dalej