Jak wygląda praca w salonie sukien ślubnych? Zawodowe Dziewczyny z Basią Kwintą

Nie oglądam telewizji, a jeśli oglądam, to tylko po to, żeby zobaczyć Say Yes to the Dress. Z jakiegoś powodu ten przesłodzony, głupiutki program o amerykańskich pannach młodych szukających swoich idealnych sukni zawsze mnie niesamowicie ekscytuje.

Nie mogę uwierzyć, że w tej sytuacji nie wpadło mi od razu do głowy zaproszenie do Zawodowych Dziewczyn kogoś, kto pracuje w salonie sukni ślubnych. Na szczęście napisała do mnie Basia Kwinta, stylistka ślubna i menadżerka rodzinnego salonu.

Jak tylko przeczytałam maila (i w trzy sekundy wysłałam w odpowiedzi entuzjastyczne TAK!), od razu wiedziałam, że to będzie fajne spotkanie. Ale jak już dotarłam do Wieliczki, zakochałam się totalnie – w opanowanej i kompetentej Basi, w szarlotce upieczonej przez jej mamę, w subtelnej, eleganckiej atmosferze salonu i przepięknych sukniach. Czytaj dalej

Podsumowanie 2016, plany na 2017 i odkrycia roku

Jeszcze w żadnym roku nie nauczyłam się tak dużo, jak w 2016 – no może pomijając pierwsze lata życia, wtedy człowiek uczy się jednak całkiem sporo. Tematyka była dość szeroka – od szlifowania szafek, przez robienie na drutach, po zarządzanie malutkim zespołem.

Zdecydowanie był to dobry rok, ale ja też z natury jestem raczej pozytywnie nastawiona do życia i nie przypominam sobie, żebym sklasyfikowała kiedyś jakiś rok jako zły.

Bardzo niepokoiła mnie sytuacja na świecie, za to podnosiła na duchu coraz większa aktywność osób wokół mnie. Widać, że czara się przelała i zachciało nam się wziąć sprawy w swoje ręce, nawet jeśli to bardzo drobne rzeczy, jak lokalne inicjatywy przeciwdziałające smogowi, akcje wspierające małe sklepiki czy masowa obecność na manifestacjach w ważnych sprawach. Czytaj dalej

Mój osobisty regulamin na 2017 – dlaczego warto go zrobić?

Codziennie podejmujemy dziesiątki decyzji. Małych i dużych.

Który z trzydziestu serków wziąć ze sklepowej półki? Iść na siłownię czy nie iść? Powiedzieć komuś, że nie podoba nam się jego zachowanie czy siedzieć cicho? Dawać pieniądze na ulicy czy nie?

To męczy, zabiera czas i wyczerpuje nasze rezerwy silnej woli. Codzienne drobiazgi wysysają z nas tyle energii, że brakuje jej nam na rzeczy naprawdę ważne.

Jest sposób, żeby choć trochę sobie z tym pomóc. Cześć decyzji możemy zautomatyzować, tworząc osobisty regulamin. Czytaj dalej