#MyFirst7Jobs, czyli co robiłam, zanim zaczęłam blogować

koszula-nocna-zapinana-na-guziki-s

na zdjęciu mam na sobie koszulę nocną w ptaszki, która właśnie pojawiła się w Lunaby

Nadrabiając to, co mnie w sieci ominęło podczas wakacji, trafiłam na tag #myfirst7jobs, w którym ludzie opowiadają o swoich pierwszych pracach – jak zresztą sama nazwa wskazuje. Aż podskoczyłam na krześle i natychmiast pożałowałam, że to nie ja wpadłam na ten pomysł.

Tag jest naprawdę fajny, bo pozwala nam dowiedzieć się czegoś nowego nawet o osobach, które dobrze już znamy. Pokazuje też, że nikt nie urodził się z pakietem umiejętności potrzebnych w dorosłym życiu i że do tego samego celu można docierać różnymi drogami. Oraz że każdy czasem bywa ofermą, zwłaszcza w młodym wieku.

Biorę udział w zabawie i opowiem Wam dzisiaj, jak wyglądały moje pierwsze prace. Nie było ich dużo więcej. Dość szybko zaczęłam zarabiać na tym, czym zajmuję się do tej pory. Ale spokojnie, mam też w zanadrzu kilka nietypowych zajęć.

Czytaj dalej

Szary żakiet na 4 sposoby, czyli kolekcja Esmara Premium w Lidlu

lidl_esmara

O marce Esmara, która jest marką własną Lidla, pierwszy raz usłyszałam przy okazji testu t-shirtów. Wiele osób polecało ją ze względu na dobrą jakość przy bardzo rozsądnej cenie. Co prawda w Lidlu chętnie zaopatruję się w rzeczy na trening, ale nie miałam do tej pory okazji przetestować żadnych ich „normalnych” ubrań.

Aż do teraz, bo Lidl podesłał mi kilka elementów z ich nowej kolekcji Esmara Premium. To tzw. kolekcja basic, z ubraniami, które świetnie sprawdzą się jako baza, czyli spoiwo łączące te bardziej krzykliwe elementy naszej garderoby. Oczywiście wcale nie ma obowiązku łączenia ich z niczym wystrzałowym. U mnie w szafie większość ubrań jest prostych, gładkich i w jednolitej gamie kolorystycznej (szarość, granat, niebieski, złamana biel/beż, pudrowy róż) i naprawdę dużo łatwiej jest się przy takiej proporcji bazy do szaleństw ubierać. Czytaj dalej

Pierwsze spotkanie z Porto – dziennik z podróży

porto_49s

Uff, dawno nie używałam komputera, aż dziwnie mi się stuka w klawisze. To dlatego, że jestem na wakacjach. Wybraliśmy Portugalię i już teraz wiem, że był to strzał w dziesiątkę. Pierwszy tydzień spędziliśmy w Porto i dzisiaj chciałam opowiedzieć Wam o pierwszych dwóch dniach, które tam spędziliśmy.

Czytaj dalej

Ślub i wesele 70 lat temu – rozmowa z moją babcią

b3

Jako że sezon ślubny trwa w najlepsze, dociera do mnie mnóstwo historii o ślubach i weselach – jedne ujmujące, inne raczej z tych budzących podniesienie brwi. Zaczęłam się zastanawiać, jak to wyglądało dawniej, zanim branża ślubna na dobre się u nas rozkręciła. A że akurat byłam z wizytą u babci, to postanowiłam ją wypytać o jej własny ślub i wesele, które odbyły się niemal 70 lat temu. 

Bardzo się cieszę, że to zrobiłam i wszystko spisałam. Niektórych historii nikt u nas w rodzinie wcześniej nie słyszał. Mnie najbardziej zauroczyła ta o wyciąganiu nitek z garnituru. Ale po kolei! Zaczęłyśmy od przeglądania rodzinnego albumu. Czytaj dalej

Czego zazdroszczę amerykańskim blogerkom?

popk

Problem z dzisiejszego posta przyszedł mi do głowy podczas lektury The Man Repeller – bloga, który jest dla mnie ogromną inspiracją. Założyła go kilka lat temu Leandra Medine, jako blog szafiarski skupiony na ubraniach, które kobiety kochają, a mężczyźni nienawidzą.

Od tamtej pory strona bardzo się rozrosła i stała się pełną inteligentnego humoru kobiecą społecznością, a tematyka z mody rozszerzyła się na wiele innych aspektów codziennego życia: spędzanie wolnego czasu, przyjaźnie i związki, praca, podróże i tak dalej.

Leandra i współautorki bloga piszą też sporo u kulturze popularnej. Po każdym odcinku Gry o Tron pędziłam przeczytać ich spisywane na gorąco wrażenia. Za którymś razem przyszło mi do głowy, że bardzo im tego wspólnego przeżywania zazdroszczę. Czytaj dalej